Wyszukaj w serwisie
Krakowskie Biuro Festiwalowe 6 Zmysłów Tygodnik Powszechny


W poszukiwaniu utraconych światów

« wstecz
 
1

O czym mówi literatura? Jak to o czym? O utracie. O utracie świata, który był lub który jest; o utracie zdolności wypowiedzenia doświadczenia, jakiekolwiek by ono było (wspaniałe lub koszmarne, wzniosłe lub tragiczne); o utracie bliskich i dalekich; o utracie samego siebie.

 
2

Zaczyna się od podpisu, znaku, wydawałoby się, najbliższego naszej skórze, w którym jesteśmy najbardziej sobą. Była godzina szósta rano i Sonia przy parapecie, drżąc z zimna, podpisała się, Sonia skróciła swoje imię do skromnego inicjału, żeby siebie, jaką była, stąd oddalić, wstydliwie odjąć, żeby położyć z siebie ledwie znak, minimalny, jak najmniej znaczny.

 
3

Sonia to bohaterka Tworek Marka Bieńczyka, którego narrator, tożsamy z Bieńczykiem i nietożsamy (jak to najczęściej bywa wśród powieściopisarzy), decyduje się odpowiedzieć na wezwanie płynące z niekompletnego podpisu.

 
4

Czy może być inaczej? Nie. Kultura – zwłaszcza kultura zachodnia – zbudowana jest na idei przywoływania nieobecnego, na poszukiwaniu tego, co utracone. Obrazy zastępują żywe postaci, które dawno już znikły ze sceny tego świata, teksty zapisują pustkę, z którą nie sposób żyć. Na tym poczuciu oderwania, które trzeba przezwyciężyć, Zachód zbudował swoją potężną mitologię, bez której nie sposób wyobrazić sobie naszej współczesności.

 
5

Ale sytuacja nie jest taka prosta, jak się wydaje. Pragnienie obecności, które dotąd łączyliśmy ze szlachetną tęsknotą za tym, co nieobecne, przybrać może także złowrogą postać. Łatwo to zrozumieć, gdy obserwuje się opisaną przez Prousta relację między Marcelem a jego kochanką Albertyną.

 
6

Sytuacja przedstawiona w powieści opiera się na paradoksie: Marcel kocha Albertynę, ale robi wszystko – nieistotne jest, czy robi to celowo, czy nie – by zniszczyć miłość, ku której zmierzał. Cóż bowiem dzieje się w momencie, gdy Albertyna zaczyna mieszkać u Marcela?

 
7

Czy historia nie jest w ostatecznym rozrachunku wynikiem lęku przed nudą? To pytanie Emile’a Ciorana tnie doświadczenie ludzkie na dwie połowy: jedna z nich, pozbawiona czasu, przygniata pustym trwaniem. Druga z kolei nie tyle jest zanurzona w czasie, co sama jest czasem.

 
8

And now for something completely different. Źródła moje biją w ogrodzie, u wrót którego stoi anioł z mieczem ognistym. Kto tak mocno zaczyna? Gombrowicz oczywiście, który tak wysoko zaczęty paragraf kończy w znacznie niższym rejestrze. Wiecznie to samo! Ubierać się we wspaniały płaszcz, aby móc zajść do portowej knajpy!.

 
9

Dwa zadania: bronić nowe przeciwko staremu i połączyć stare z nowym. Tak pisał Nietzsche w notatkach z roku 1873, kiedy pracował nad Niewczesnymi rozważaniami. Pierwsze zadanie oznaczało sprzeciw wobec antykwarycznej historiografii, która z zasady wszystko, co stare, wynosi ponad wszystko, co nowe.

 
10

Na początku Ducha utopii Ernst Bloch pisze: Ich bin. Wir sind. Das ist genug. Nun haben wir zu beginnen. In unsere Hände ist das Leben gegeben. Co znaczy: Jestem. Jesteśmy. I wystarczy. Teraz musimy zacząć. Życie nasze jest w naszych rękach. Co to znaczy? To znaczy, że nie wystarczy być, ale trzeba coś ze sobą zrobić i to coś z pewnością nie tkwi w przeszłości, lecz jest skierowane w przyszłość. W innej książce, Ślady, Bloch powiada tak: Jestem, ale siebie nie mam.

 
11

And now for something completely different.

 

 
 

Prof. Michał Paweł Markowski

 
Lekcje czytania

Get Adobe Flash player

Elektrociepłownia
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego